Narodowy Jawor

Strona główna » Muzyka

Archiwum kategorii: Muzyka

SLOT ART. FESTIVAL

SLOT 2013 (35) SLOT 2013 (60) SLOT 2013 (22) SLOT 2013 (75) SLOT 2013 (95) SLOT 2013 (59)

Sztuka życia
Slot Art Festival to jeden z największych festiwali kultury alternatywnej w Polsce, to pięć dni wypełnionych dziesiątkami warsztatów, koncertów, imprez, projekcji filmowych i wykładów. To również coś daleko więcej – pięć dni wyjętych spod ogólnych praw wyścigu szczurów, walki i pośpiechu.

Od ponad 10-ciu lat kolorowa festiwalowa wioska rozkwita w niezwykłym miejscu – w murach barokowego, pocysterskiego zespołu klasztornego w Lubiążu na Dolnym Śląsku. Rozłożyste drzewa, chłodne, porośnięte bluszczem mury, tajemnicze zaułki i sklepienia katedry nadają ponadczasowy wymiar jak najbardziej współczesnej sztuce.

Slot Art Festival to pieć dni rozrywki na wysokim poziomie, a także brama do nowych możliwości, przyjaźni i kontaktów. Festiwal, po którym zostaną Ci nie tylko wspomnienia, ale także marzenia i świeża energia do działania.

WIĘCEJ O SLOCIE:

Jak długo trwa Slot Art Festival?
Festiwal trwa pięć nocy i cztery dni. Bramę festiwalu otwieramy 9 lipca (wtorek) rano. Program festiwalu rusza wieczorem – o godzinie 20:00 oficjalnie otwieramy Slot Art Festival koncertem na dużej scenie. Następnie bawimy się przez cztery kolejne dni – do soboty 13 lipca. Ostatnie imprezy kończą się w niedzielę rano, a po południu zamykamy pole namiotowe.

Jak wygląda dzień na Slot Art Festival?
Przez cztery pełne dni festiwalu (10-13 lipca) możesz uczestniczyć w szeregu wydarzeń:
Codziennie odbywają się trzy tury warsztatów i wykładów, a także spotkania z gośćmi specjalnymi festiwalu (godz. 11:00, 13:00, 15:00). Codziennie możesz uczestniczyć nawet w trzech warsztatach lub wykładach. Możesz wybrać swój ulubiony warsztat i uczestniczyć w nim przez cztery dni (opcja dla wnikliwych), lub codziennie próbować czegoś nowego (opcja dla ciekawych).

Popołudnia i wieczory pełne są wydarzeń muzycznych:
Od 20:00 do północy gra duża scena prezentująca największe gwiazdy festiwalu;
O 17:30 rusza mała scena (konkursowa), gdzie prezentują się młode zespoły;
Na miłośników muzyki klubowej czekają dwa parkiety (od 22:00), zwolennicy muzyki zaangażowanej uczestniczą w koncertach na scenie HC/Punk (od 21:00).
Po północy możesz wybrać się się do katedry, by rozmarzyć się przy klimatycznych koncertach na scenie doświadczalnej, posłuchać akustycznego grania na scenie unplugged, lub pobujać się do białego rana w reggae tencie.
Slot Art Festival to także bogata oferta kinowa: o 18:00 prezentujemy ważne filmy dokumentalne, a o 0:30 możesz zobaczyć ambitne fabuły.

Czy to wszystko?
Na festiwalu prezentują się rozmaite organizacje pozarządowe, dostępnych jest 9 kafejek, Namiot Wschodni snujący orientalne opowieści, Skimboard dla chcących się ochłodzić w upalne dni, wystawy, przedszkole dla najmłodszych uczestników festiwalu.

Jak się odnaleźć w programie festiwalu?
Każdy z uczestników festiwalu otrzymuje przy rejestracji bezpłatny informator, w którym opisane są wszystkie wydarzenia festiwalowe. Warto dokładnie go przejrzeć i zaznaczyć interesujące wydarzenia. Informator będzie można pobrać przed festiwalem na naszej stronie.

Skąd pomysł na taką imprezę, jaka jest jej historia?
Historia Slotu sięga lat 80 i kontrkulturowego fermentu tamtych lat. Wtedy na zaproszenie kilku osób przyjechał z Amsterdamu do Polski punkowo – nowofalowy zespół No Longer Music. Mieli wystąpić na scenie festiwalu w Jarocinie, ale ponieważ ich koncert był de facto spektaklem opartym na ewangelicznej historii pasji Jezusa to dostali zakaz i koncert odbył się nieoficjalnie poza terenem festiwalu. Oczywiście hasło “zakazany koncert” był wtedy najlepszą reklamą więc spory tłum się zebrał.
Potem ekipa dzisiejszego Slotu jeszcze kilkakrotnie organizowała w Polsce trasy dla No Longer Music. Były to  niepowtarzalne, magiczne, uduchowione spotkania – ludzie zostawali po koncertach – chcieli rozmawiać, modlić się. Przekonaliśmy NLM, żeby zamiast kolejnych koncertów zorganizować zlot. Do miejscowości Stacze przyjechało ok 60 osób. Była to punkowa impreza – centralnym miejscem była scena pod folią rozciągniętą między dwoma wojskowymi beczkami na której grały dwa zespoły z tym samym składem. Jeden z nich nazywał się oczywiście “Folia Band”.

Ponieważ to wydarzenie szybko obrosło legendą, trzeba było szukać większego miejsca na kolejny rok. Wybór padł na Twierdzę Boyen w Giżycku. Festiwal zaczął się rozwijać z dynamiką śniegowej kuli. Praktycznie bez żadnej promocji, prawie co rok podwajała się liczba uczestników, koncertów, potem warsztatów, spektakli, projekcji i… czasu który trzeba było poświęcić na zorganizowanie wszystkiego.

W 2001 roku Slot Art Festiwal został przeniesiony do Lubiąża. Dlaczego właśnie tu?
Powodów było kilka. Razem z rozwojem imprezy pojawiła się potrzeba większego miejsca, już nie na kilkaset, ale na kilka tysięcy uczestników. Slot stawał się znany poza Polską, szukaliśmy lokalizacji bardziej dostępnej dla osób z zagranicy. Na Lubiąż zwrócił nam uwagę nasz znajomy, który tam mieszkał. Po pierwszych wizytach byliśmy jednocześnie zachwyceni i przerażeni. Miejsce było absolutnie niezwykłe i magiczne, ale również zupełnie nieprzygotowane. Wszystko trzeba było zbudować od początku – sceny, instalację elektryczną, sanitarną, ogrodzenia. Ale, jako, że lubimy wyzwania, dość szybko podjęliśmy decyzję. Bardzo ważna była dla nas również otwartość, wsparcie i zaufanie jakimi obdarzyli nas gospodarze Lubiąża – Fundacja Lubiąż i władze lokalne – Urząd Miasta Wołów i Starostwo Powiatowe w Wołowie. Bez ich przychylności i praktycznej pomocy nie bylibyśmy w stanie realizować Slotu w Lubiążu.

Czy SAF jest imprezą chrześcijańską? Czy osoby niereligijne mają tam czego szukać?
Czy osoby niereligijne mają tam czego szukać?  Można by równie dobrze zapytać, czy osoby niereligijne mają czego szukać na koncertach U2, w powieściach Tolkiena czy w fugach Bacha.
Z chrześcijaństwa płynie dla wielu z nas inspiracja do tworzenia, do zaangażowania w otoczenie, w którym żyjemy. Stąd wynika nasz sposób postrzegania świata i rozwoju człowieka. To źródło jest dla SAF bardzo istotne.
Festiwal może być atrakcyjny dla każdego człowieka, niezależnie od światopoglądu i religijności bądź jej braku. Spotkanie ludzi o różnych przekonaniach i pomysłach na życie i to, co z tego wynika jest dla nas wartością samą w sobie.

Promujecie coś, co określacie mianem „kultury alternatywnej”. Czym właściwie jest kultura alternatywna?
W kulturze intrygują nas zjawiska świeże, rodzące się, poszukujące i z tego powodu często nieobecne w popularnych mediach. Cenimy sobie artystów niezależnych, autentycznych, czyli tworzących ze względu na wewnętrzną potrzebę wyrażenia się i komunikowania a nie pod dyktando speców od zwiększania nakładów i sprzedaży.
Dla wielu będzie to oznaczać realizację swoich pomysłów w myśl zasady DIY (Do it yourself). Poszukujemy wykonawców, którzy odpowiedzialnie traktują publiczność, przekaz i nie są zbyt zaabsorbowani sami sobą. Stawiamy również na publiczność, która nie jest zainteresowana jednostronną i indywidualną konsumpcją, ale interakcją, podjęciem dialogu, współtworzeniem, przeżywaniem czegoś razem z innymi,

Co jest największym sukcesem idei SLOT-u?
Chyba sam Slot Art Festival i to jak się rozwinęła ta impreza od początku jej istnienia. To, że udało się stworzyć od podstaw coś nowego, niepowtarzalnego i cennego.  Że realizujemy nasz zamysł konsekwentnie, ale i w otwartości na zmiany. Cieszy nas to, że udaje nam się coraz sprawniej realizować coraz większą imprezę, a jednocześnie, że cały czas jest to impreza tworzona przez poszerzającą się grupę przyjaciół i pasjonatów. Zawsze chcieliśmy nie tylko zapewniać sobie i innym rozrywkę, ale rozwijać się, budzić coś w ludziach, inspirować. Jest wiele imprez w Polsce, ale i na Ukrainie, w Czechach i w Niemczech, których organizatorzy stwierdzają, że Slot był dla nich dużą inspiracją. Kiedy widzimy rozwój i pozytywne zmiany w życiu konkretnych osób, nowe inicjatywy i wartościowe projekty to mamy poczucie sukcesu.

Lato to czas imprez kierowanych do młodzieży. Czym SAF się wśród nich wyróżnia?
Po pierwsze jest to festiwal ludzi i spotkanie. Dopiero potem muzyki, imprez i warsztatów. Dlatego poza wieloma scenami muzycznymi, organizujemy w różnych zakamarkach kluby i kafejki z dobrą kawą i herbatą. To przestrzeń gdzie ludzie ze sobą rozmawiają, dyskutują, przeżywają coś razem, uczą się od siebie, pomagają sobie.

Staramy się kontynuować tradycje wolnych festiwali bez dryfowania w kierunku bachanalii. Stąd oprócz imprezowania, kładziemy nacisk na pogłębianie refleksji nad ważnymi tematami, takimi jak: rozwój, duchowość chrześcijańska, odpowiedzialność społeczna i ekologiczna.

Impreza w pewnym sensie robiona przez ludzi samych dla siebie, bo Slot tworzą pasjonaci i wolontariusze – łącznie to ponad tysiąc osób. Granica między organizatorami a uczestnikami dość mocno się zaciera. SLOT skonstruowany jest w sposób umożliwiający zaangażowanie się i wpływ na jego kształt każdemu, kto do niego dołącza. Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, coś ciekawego i wartościowego do zaoferowania innym to znajdzie tu przestrzeń by to zrealizować.

Slot jest także festiwalem zaangażowanym. Organizujemy Strefę Inicjatyw Społecznych, gdzie prezentujemy ciekawe organizacje i projekty. Angażujemy się w Ruch Sprawiedliwego Handlu, który jest ciekawym modelem wsparcia rozwoju dla ubogich społeczności z krajów południowych.

Slot jest imprezą międzynarodową – przyjeżdżają tu nie tylko zespoły z zagranicy, ale i zorganizowane grupy uczestników i wolontariuszy.

Jakie zasady obowiązują na Festiwalu?
Zasady obowiązujące na festiwalu są proste i można je sprowadzić do hasła 4 dni bez chemii i przemocy. Na terenie festiwalu obowiązuje zakaz wnoszenia i spożywania narkotyków i alkoholu. Osoby pijane nie są wpuszczane. Dla niektórych takie zasady na festiwalu są pewnym zaskoczeniem, ale jak się okazuje ma to zdecydowanie pozytywny wpływ na atmosferę, która panuje w trakcie imprezy.

Czy wszyscy prowadzący warsztaty, biorący udział w koncertach, pracujący wokół SAF to wolontariusze? Jak wygląda cała impreza od strony organizacyjnej?
SAF funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki pracy wolontariuszy. Grubo ponad tysiąc osób jest zaangażowanych w prowadzenie warsztatów i wykładów, ekipy techniczne i administracyjne. Większość wykonawców gra na slocie za zwrot kosztów podróży, a czasami nawet przyjeżdża na własny koszt. Kilkadziesiąt osób jest zaangażowanych w przygotowanie festiwalu przez cały rok, również jako wolontariusze. Jest oczywiście kilka funkcji, które wymagają dużo większego zaangażowania i kilka osób otrzymuje za swoją pracę wynagrodzenie. Chodzi tu o koordynację produkcji całego wydarzenia, administracji, programu, warsztatów i promocji. Co ciekawe, większość z tych osób wywodzi się ze slotowych wolontariuszy.
Opieranie tak dużej imprezy na osobach współpracujących tylko z swojej własnej dobrej woli to duże wyzwanie, ale jeszcze większy przywilej.

SLOT to nie tylko kilkudniowy festiwal, choć ten jest najbardziej spektakularnym przejawem działalności Stowarzyszenia. Co dzieje się w ciągu roku?
SLOT to bardziej ruch niż organizacja. Lokalne Ośrodki Twórcze to rozsiane po całej Polsce, mniej lub bardziej zorganizowane grupy ludzi współpracujących ze SLOTEM. Zwykle są to ludzie, którzy w wymiarze lokalnym realizują pomysły, które nawiązują do Slot Art Festiwalu – Slot Festy, wystawy, DKF-y, grupy dyskusyjne, koncerty, imprezy.

Nasza nazwa – Stowarzyszenie Lokalnych Ośrodków Twórczych oddaje przyświecającą nam wizję tworzenia opartej na relacjach i podobnych wartościach sieci autonomicznych i aktywnie zaangażowanych w swoje otoczenie kolektywów, inicjatyw i organizacji.

Staramy się przenosić ideę SLOTU w wymiar lokalny, m.in. organizując lub wspierając organizację SLOT DNI. Są to miejskie mini festiwale, podobnie jak  SAF realizowane przez wolontariuszy. Na ich program składają się koncerty, imprezy, warsztaty, spektakle, projekcje, wykłady. Niektóre gromadzą kilkaset osób inne kilkadziesiąt. Każda z tych imprez ma swój własny koloryt. W ciągu ostatnich kilku lat w całej Polsce odbyło się dobre kilkadziesiąt tego typu imprez.

Dobrym przykładem lokalnej inicjatywy jest slotowa grupa w Krakowie. Ponieważ wielu z nich podróżuje, zaczęli organizować imprezy pt. SLOT Fest „O Wschodzie”, których główną osią nie są koncerty, ale slajdowiska i opowieści z podróży. Debiutancki „Slot o Wschodzie zakończył się wielkim sukcesem, w niewielkim pubie przy krakowskim rynku pojawiło się kilkaset osób, wielu nie było w stanie dostać się do środka. Impreza jest kontynuowana i wpisuje się już w miejski krajobraz. A zaczęło się od tego, że kilka osób zorganizowało coś wypływającego z ich autentycznej pasji, razem z i dla swoich znajomych, którzy tą pasję podzielają.

Opracowane na podstawie wywiadu publikowanego w portalu polska.pl

http://slot.art.pl/pl/

Epitafium dla majora Ognia/Sírfelirat „Tűz hadnagy” fejfájára

NOWY ŁAD

 

 

Nowy Ład powstał w Jaworze na przełomie roku 1992/93. Założenie było proste, zabijamy nudę, nie nagrywamy płyt, nie gramy koncertów. W pierwszym składzie znaleźli sie Osa, Wiącek, Czerwony. W krótkim czasie Wiącek wyleciał z prostej przyczyny, nie umiał na niczym grać. I tu zaczął się już rock’end roll. Maciek i Osa byli zajebistymi instrumentalistami i w nie cały rok napisali kilka debeściarskich kawałków, ale to jeszcze nie one wypromowały styl Nowego Ładu. Kiedyś, ktoś nagrał jedną z prób Nowego Ładu i zawiózł to do Czeskiego{koleś z Wrocka}, który z miejsca z miejsca zadzwonił do nich(Nowego Ładu) i zaproponował nagrania w studio oraz wydanie z na Keep it White z takimi gwiazdami jak Squdron, Englishrose itp. W tym okresie ruch skins miał sie nadzwyczaj dobrze, a w tak nie wielkiej miejscowości było koło setki skinów. W brew wcześniejszym założeniom o nie graniu koncertów jednak zagrali. Nowy Ład swój pierwszy koncert zagrał dla miejscowej załogi 20 kwietnia. Był to chyba najlepszy koncert, zajebista atmosfera. W między czasie Czeski organizował kolejny koncert we Wrocławiu Konkwisty i Baranków Bożych gdzie razem z nimi miał wystąpić Nowy
Ład. Dla chłopaków było to niesamowite przeżycie. Konkwista była już po wydaniu płyty Wolność lub Śmierć. Dziś nikt nie pamięta czy Nowy Ład zagrał dobrze czy źle ,ale ludzie mieli okazje ich poznać.Chłopaki zaczęli ostro pracować i wyrabiać swój własny styl. Dojrzała myśl o wydaniu własnej płyty. Przyszła oferta z Fanrecors, 10 tysięcy złotych + studio pod warunkiem zmiany tekstów na mniej radykalne. To dla chłopaków było za dużo . Po krótkiej rozmowie krótka piłka NIGDY ! Pozostali w podziemiu. W tym czasie Nowy Ład udzielał wywiadów dla znanych zinów jak Odlam -Skiny, Bractwo, Britishoi, Blood And Hounor. W 1995 roku zespól zagrał jeszcze gdzieś pod Krakowem, totalna porażka ! Wielu przybyłych przyjechało zobaczyć Nowy Ład, niestety alkohol tak sie dał we znaki ze każdy grał co innego. W tym samym roku niezmordowany Czeski zorganizował koncert w Jaworze Konkwisty, Peggior Amico lub Celtic Worrior. Niestety zachodnie gwiazdy nie dotarły(ponoć problemy na granicy z niemiecka policja) , zagrały tylko Konkwista i Nowy Ład. Mimo wszystko koncert był nadzwyczaj udany, a przybyli skini i fani tej muzy z całej Europy w liczbie około 500 nie narzekali. Po tym koncercie chłopaki pojechali do Chemnitz w Niemczech, gdzie zagrali swój jedyny koncert u boku miejscowej kapeli której nazwy chyba nie pamięta już nikt poza jej wokalista który ważył 200 kilo i miał umrzeć w krótkim czasie. Każdy ze starych załogantów pamięta jakie były ówcześnie nieciekawe relacje miedzy polskimi skins a niemieckimi. Mimo to Nowy Ład już po chwili swoja szybka muzyką porwał cała sale do szaleńczego pogo i do okrzyków Deutschlan- Poland-Friendshiep. Cały czas zespół dostawał dziesiątki listów z zapytaniami kiedy wydadzą płytę. Nikt nie miał odwagi wydać takiej płyty, wiec chłopaki zrobili to na własny koszt. Płytę nagrali w bardzo kiepskim studio we Wrocławiu w jakiejś osiedlowej piwnicy pod tytułem „Rasowa Czystość”. Znalazły się na niej kawałki z całego okresu działalności kapeli. Płyta została w miniaturowym nakładzie i tylko na kasecie. Są tam takie rarytaski jak Zła Rasa, Zła Krew, Biały Rock’End’Roll, Na Zawsze Biały. W takim właśnie kierunku zespół obrał swój styl, lecz nie zdążył nagrać swojej następnej płyty. Po „Rasowej Czystości”, zespól zagrał swój ostatni jak się potem okazało koncert w jakimś lesie pod Opolem. Atmosfera była chujowa a w powietrzu było czuć siekierę. Skini już wtedy sami sie wykańczali, dla wielu liczyła sie tylko przysłowiowa fura , komóra, markowy ciuch, kasa i kto dłuższego chuja miał. Co róż podczas koncertu wychodzili goście mocno poobijani przez jakiś mięśniaków. Tej nocy Konkwista mogla Nowemu Ładowi czyścić buty. Chłopaki zagrali tak równo i z takim kopem że sala oszalała. Po tym była już tylko heroina. Z tą kurwą nikt nie wygrał, a wielu przez nią skończyło dobrze zapowiadające się kariery. Dzisiaj chłopaki sie pozbierali i odnajdują na nowo w życiu. Czy myślą tak samo jak kiedyś, tego nie wiedzą nawet najstarsi górale.

Ato co sie udało utrwalić z dorobku Nowego Ładu:

Rasowa Czystość- kaseta

Składak-Keep it White:Nowy Ład, Squdron, Vlajka, Corona Ferrera, English Rose

Składak Rok Przeciwko Komunizmowi-Salut, Nowy Ład, Adam&Olaf, Konkwista, Surowa Generacja

Split dwóch zespołów- Kristalna Noc/Nowy Ład wydany przez streetfight records w 2001 roku. 8321ff076449a69amed bc7ca026dfe247a1med c9acd479b11a9acamed f388a28c017c2646med

Wesołe lata ’90

 

Zadruga / NaRa – polski zespół muzyczny. Powstał w 1989 r. w Toruniu pod nazwą Zadruga, jako kontynuacja wcześniejszej punkowej kapeli Pluton E. W swoich utworach przekazywał treści narodowoneopogańskie realizując postulaty przedwojennej organizacji o tej samej nazwie (patrz: Zadruga (organizacja)).

W 1996 r. zespół zmienił nazwę na NaRa (nazwa pochodzi od słów Narodowy Radykalizm) i podjął współpracę z Narodowym Odrodzeniem Polski. Wiązało się to ze zmianą ideologii przez muzyków. Zespół przeszedł na pozycje narodowo-radykalne, i oprócz nacjonalizmu zaczął głosić też treści ultrakatolickie i antypogańskie. Autorem tekstów NaRy był Adam Gmurczyk. Po wydaniu płyty Armia Boga w 1999 działalność zespołu zamarła.

Pod koniec 2007 zespół reaktywował się. Wrócił do nazwy Zadruga i treści neopogańskich.

Pamięci Żołnierzy Wyklętych

(…) Walki zbrojne w Polsce nie ustały wraz z podpisaniem kapitulacji przez Niemcy. Ogół społeczeństwa traktował „wyzwolenie” przez Armię Czerwoną i 1 Armię WP, jako faktyczną zmianę okupacji z hitlerowskiej na sowiecką. Wielu polskich żołnierzy podziemia zdawało sobie sprawę, że wkroczenie sowieckiego wojska nie wróży nic dobrego. Postanowili pozostawać w lasach i kontynuować walkę, aż do ostatecznego zwycięstwa.
Partyzanci podziemia wierzyli w rychły wybuch III wojny światowej, która mogłaby Polsce przynieść niepodległość. Cały czas mieli nadzieję na prawdziwe wyzwolenia naszych ziem przez zachodnich aliantów.
Dla instalującej się władzy ludowej partyzanci stanowili poważne zagrożenie. Niełatwo było ich wykryć, a ich działalność skupiająca się na likwidacji sowietów i kolaborujących z nimi polskich komunistów, była znakiem sprzeciwu wobec radzieckiej okupacji.
Jednak sfałszowane wybory w 1947 roku i bierność Zachodu wobec tego faktu zaczęły rodzić w leśnych szeregach „pesymizm i przekonanie o bezsensowności” dalszego oporu. Ujawnieni się partyzantów sprzyjała także ustawa o amnestii wprowadzona w marcu 1947 r.
Faktycznym celem amnestii (nie był to akt dobrej woli i łaski zwycięzców nad zwyciężonymi, jak powszechnie przedstawiano) była likwidacja zorganizowanego oporu przeciwników władzy ludowej.
Obietnic amnestyjnych nie dotrzymano. Zebrana w toku przesłuchań wiedza, posłużyła do późniejszych represji wobec utajnionych i dotarcie do osób nadal prowadzących walkę.
Nie wszyscy jednak postanowili się ujawnić, choć działania propagandy sprawiały, że informacja o amnestii trafiła do większości partyzantów. (…)
Żołnierze Wyklęci nie byli zdrajcami, kolaborantami, tymi, których mamy po wsze czasy wyklinać. Ci młodzi ludzie walczyli o niepodległą Polskę. Ich zryw był ostatnim powstaniem narodowym. Nie dość, że ich mordowano, to jeszcze nie pozostawiono śladów ich pochówków, a do rodzin wysyłano listy, w których stwierdzono, że byli zdrajcami i zostają przeklęci.
Nie mamy grobów naszych bohaterów, dziesiątek tysięcy innych ludzi pomordowanych w więzieniach i aresztach, bo nawet na cmentarzach były tajne pochówki – nie było oznaczonych kwater, nikt nie wiedział, kto i gdzie jest chowany.
Fizyczna eksterminacja żołnierzy antykomunistycznego podziemia nie wystarczyła komunistom. Dobrze wiedzieli, że z ofiary ich życia może w przyszłość powstać mit, z którego nowe pokolenie Polaków będą czerpały siłę do walki z komuną.
Od 2011 roku, dzień 1 marca został ustanowiony świętem państwowym, poświęconym żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego i obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ten pierwszy dzień marca jest dniem szczególnie symbolicznym dla żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Tego dnia w 1951 roku w kazamatach mokotowskiego więzienia strzałem w tył głowy zamordowano siedzibie członków IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.