Narodowy Jawor

Strona główna » Ruch Narodowy » Żelazny Legion Michała Archanioła

Żelazny Legion Michała Archanioła

AA MOTORY

WPIS POŚWIĘCAM ŻELAZNEJ GWARDI MICHAŁA ARCHANIOŁA

Żelazny Legion Michała Archanioła

http://www.youtube.com/watch?v=7jS09TT_ZGE

Wokół Rumunii lat międzywojennych narosło wiele mitów i nieporozumień. Gdy czytamy o Rumuni tego czasu, to napotykamy – a jest to głównie zasługa historiografii marksistowskiej i współczesnej politycznie poprawnej myśli – opinie, w których faszyzmem nazywana jest zarówno działalność założonego w 1927 roku Legionu Michała Archanioła (w tym Żelaznej Gwardii), dyktatura króla Karola II, jak i autorytarne rządy generała Iona Antonescu. Wszystko, co działo się między tymi politycznymi podmiotami, traktuje się niemal jak spory w rodzinie.

Być może nigdy nie usłyszelibyśmy o Corneliu Zelea Codreanu (1899-1938), założycielu Legionu Michała Archanioła, gdyby nie niedowład instytucjonalny rumuńskiej demokracji. W latach międzywojennych powszechne były w Rumunii malwersacje, korupcja, nepotyzm i fałszowanie wyborów. Z jednej strony panowała tolerancja dla zwyrodniałych i sadystycznych urzędników państwowych (na przykład oficerów żandarmerii), z drugiej typowe było radykalne i dosłowne pojmowanie niezawisłości rumuńskiego wymiaru sprawiedliwości, który przejawiał pełną dowolność w ferowaniu wyroków. Sądy potrafiły wydawać bardzo surowe wyroki za błahostki, a jednocześnie traktowały z wyjątkowym pobłażaniem ludzi dokonujących krwawych samosądów na przedstawicielach władz lokalnych, uzasadniając swoje werdykty tym, że oskarżeni „działali w uniesieniu patriotycznym”. Podobnie było z Codreanu. Gdy w 1924 roku zabił prefekta policji – człowieka, który, co prawda, wielokrotnie poddawał grupy studentów-nacjonalistów temu, co lubił najbardziej, czyli represjom w postaci aresztowań, tortur i brutalnych pobić – to wkrótce wyszedł z sądu uniewinniony, na dodatek w glorii bohatera sprawy narodowej.

Od rozczarowania do sukcesu

Legionista

nie wdaje się

z nikim w polemiki

Po przejściu przez kilka różnych organizacji nacjonalistycznych Codreanu, rozczarowany kłótniami między partiami prawicy, brakiem dyscypliny i oportunizmem w ich szeregach, postanowił założyć własną organizację, która ukształtowałaby Nowego Rumuna i odrodziła ducha rumuńskiego. Kiedy powstawał Legion Michała Archanioła, Codreanu miał już bogatą studencką przeszłość – był znany z brawury i poświęcenia podczas licznych strajków i blokad.

Przepełniony heroicznymi ideałami i młodzieńczym zapałem Codreanu starał się zawsze zaszczepić innym własne cechy: zdecydowanie, żarliwość, odwagę, potrzebę głoszenia niepopularnych poglądów, gotowość do największych poświęceń – z ofiarą z własnego życia włącznie. Zaczynał od małej elitarnej grupy studentów, której narzucił klasztorno-koszarową dyscyplinę. Był wtedy bardziej prorokiem nowej wiary, religijnym mistykiem niż przywódcą politycznym. Pragnął rewolucji serc. Wraz z rozrostem organizacji Codreanu zmienił jej charakter na bardziej polityczny, ale rozbudował równocześnie system praktyk ascetycznych. Jego narodowo-prawosławny ruch miał wychować odpowiedzialnego Rumuna, walczącego z zagrożeniem komunistycznym, masońskim, żydowskim, z korupcją władzy i oportunizmem cerkwi.

Mistycyzm religijny, kult poświęcenia i śmierci (wyrażony powołaniem Oddziałów Ochotników Śmierci vel Komand Śmierci), ascetyzm, częste stosowanie samosądu wobec prześladowców (także dokonywanie zabójstw politycznych), a wreszcie propaganda poprzez ochotniczą i dobrowolną pracę przyniosły Legionowi rozgłos w całym kraju. Legion, używając haseł nacjonalistycznych i antysemickich, antykapitalistycznych, antykomunistycznych i antyparlamentarnych, obiecując chłopom równość, młodzieży nowy świat, a mieszczaństwu porządek, wypowiadał wojnę prawie wszystkim siłom politycznym w Rumunii. Maksymalizm celów i fanatyzm zagrażały odtąd wielu środowiskom i partiom, bo każdy, kto przejmował władzę, mógł się stać w legionowej propagandzie „zdrajcą ojczyzny” lub „politykiem zaprzedanym sługom szatana”.

Roponośny zaścianek

Dzięki traktatowi wersalskiemu Rumunia podwoiła po I wojnie światowej swoją powierzchnię i zaludnienie. Urzeczywistniło się hasło Wielkiej Rumunii, która z liczbą 15,5 mln mieszkańców i powierzchnią prawie 300 tys. km2 znalazła się w gronie największych państw Europy Wschodniej. W takiej sytuacji nietrudno było o konflikt z sąsiadami – Rosją, Węgrami i Bułgarią. Mimo iż ówczesna Rumunia stanowiła europejski zaścianek, była jednak od innych zaścianków ważniejsza, a to za sprawą złóż ropy naftowej, o czym nigdy nie należy zapominać, analizując geopolityczne położenie ojczyzny Codreanu.

W dziejach Rumunii okresu międzywojennego można wyróżnić cztery etapy: lata 1918-1928 to rządy liberałów, od roku 1928 do 1930 trwają rządy Partii Narodowo-Chłopskiej, na lata 1930-1937 przypadają rządy króla Karola II i podporządkowanych mu partii, wreszcie w latach 1938-1940 dochodzi do dyktatury króla. Dla Legionu – jak dla wielu innych znanych z historii radykalnych ugrupowań, głoszących maksymalistyczne programy – zmiany gabinetów nie miały większego znaczenia.

W pierwszym numerze legionowego pisma „Pămăntul Strămoşec” (Ziemia Ojców-Przodków) z 1927 roku Codreanu napisał epitafium dla króla Ferdynanda, zjednoczyciela kraju i w opinii wielu obrońcy przed „czerwoną zarazą”, który w 1924 roku zdelegalizował partię komunistyczną. W 1933 roku w Carticica Sefului de Cuib (Podręcznik dowódcy Gniazda) Codreanu pisał tak: „Legion stoi niezłomnie na straży wokół Tronu, na którym zasiadali Książęta i Królowie poświęcający się w obronie chwały i dla dobra Narodu”. Jednak pięć lat później to właśnie człowiek zasiadający na tronie bezpowrotnie wysłał Codreanu wprost w objęcia patrona Legionu.

Karolu, łapy precz od Rumunii!

Legionista pogardza

światem politykierów

i nie dyskutuje z nimi

Legionista rozsiewa
dobre ziarno w czystych

duszach ludu

Król Ferdynand odsunął od dziedziczenia swojego syna Karola, ponieważ uważał, że egoizm i upór nie uczynią z niego dobrego władcy. Młody Karol musiał się wynieść nad Sekwanę. Po śmierci ojca zaczął jednak myśleć o powrocie do ojczyzny. Wreszcie przyjechał, zapewniając rodaków o swoich rozlicznych kontaktach na Zachodzie. Liberałów oraz narodowych chłopów zasypał obietnicami potężnych kredytów i sprowadzenia do

kraju poważnych inwestorów. W Rumunii ogarniętej przez gospodarczy chaos Karol pojawił się niczym mąż opatrznościowy. Gdy parlament wyraził wreszcie zgodę na objęcie przez Karola II tronu, ten szybko zrzucił maskę i przy wsparciu ze strony konkubiny Heleny Lupescu vel Wolf zaczął konsekwentnie dążyć do skupienia w swych rękach pełnej władzy. Udało mu się to już po kilku latach. Wymyślił nawet własną metodę walki z korupcją – sam „brał” i kradł, żeby nie mogli tego robić inni.

Początkowo rumuńskie elity traktowały Legion Michała Archanioła jako nieszkodliwą zbieraninę marzycieli i fantastów. Jednak wraz ze zradykalizowaniem się Legionu, poszerzaniem jego wpływów i dynamicznym rozwojem zaczął on być zwalczany przez partie władzy oraz przez dwór królewski. Po 1930 roku organizacja Codreanu była już poważną siłą polityczną, z siedzibą przeniesioną z Jass na prowincji do stolicy. Uroczysty pogrzeb legionistów poległych w wojnie domowej w Hiszpanii po stronie generała Franco uświadomił wszystkim dobitnie rozległość oddziaływania Legionu.

Gdy w 1927 roku Legion zaczynał działalność, liczył zaledwie kilkunastu członków-studentów, 10 lat później posiadał blisko 34 tys. gniazd (najmniejszych jednostek organizacyjnych) skupiających prawie 350 tys. legionistów i dwa razy tylu ludzi w różnych przybudówkach i organizacjach afiliowanych.

Karol II tolerował Legion, kiedy ten zwracał się przeciw jego wrogom politycznym (na przykład w rozgrywkach z prawicą), gdy zaś zaczynał zagrażać jemu samemu, wtedy królewska tolerancja się kończyła. W 1935 roku władze postanowiły dokonać rozłamu w Legionie, posługując się jednym z jego wysoko postawionych członków, Mihailem Stelescu. Było to możliwe, ponieważ Stelescu nie zachowywał politycznego izolacjonizmu zalecanego przez Codreanu i przez to łatwo było do niego trafić z sowicie opłaconą propozycją. Wbrew nakazom władz legionowych Stelescu nawiązał liczne kontakty z przedstawicielami partii władzy i kół biznesu, a ponadto przejawiał wygórowane ambicje polityczne, będąc przy tym człowiekiem – jak się wkrótce okazało – naiwnym i mało przewidującym.

Zdradę po pewnym czasie wykryto i odszczepieniec Stelescu został wydalony z Legionu. Rozpoczął wtedy kampanię oszczerstw przeciw organizacji i samemu Codreanu, którego nazywał komediantem i pyszałkiem. Przebrał miarkę, co skończyło się dla niego fatalnie. Członkowie Żelaznej Gwardii, zbrojnego ramienia Legionu, weszli do szpitala, gdzie Stelescu czekał na nieskomplikowaną operację, i rozstrzelali go, a ciało… porąbali siekierami.

Czas konfrontacji

Legionista rozpoczyna

każde dzieło z myślą

zwróconą ku Bogu

i składa Mu dzięki, kiedy osiągnie

zamierzony cel

 

Do Żelaznej Gwardii przylgnęła, nie bez powodu, „czarna legenda”. Wśród jej najbardziej krwawych akcji znalazło się zabójstwo premiera Duci – odpowiedzialnego ze falę represji w roku 1933 (w tym unieważnienie list wyborczych i delegalizację Legionu), wspomniana już egzekucja legionowego zdrajcy Stelescu w 1936 roku oraz zabójstwo premiera (wcześniej ministra spraw wewnętrznych) Armanda Călinescu w roku 1939. Ten ostatni odpowiadał za faktyczną likwidację Legionu, najcięższą falę represji jeszcze za życia Codreanu i wreszcie za zabicie przywódcy Legionu zgodnie z wolą króla.

Jednak to same władze często usiłowały sprowokować Legion i Żelazną Gwardię do gwałtownych reakcji. Wśród najczęściej stosowanych represji dominowały masowe aresztowania, rewizje, konfiskaty mienia, zastraszanie wyborców, niszczenie urn wyborczych i kart do głosowania, zakazy organizowania wystąpień publicznych, unieważnianie list wyborczych, delegalizacje Legionu (do 1937 roku za każdym razem cofane przez sądy). Zdarzały się również pobicia i morderstwa, które najczęściej dokonywane były przez „nieznanych sprawców”. Szacuje się, że do 1939 roku włącznie zamordowano z rozkazu władz około 5 tys. legionistów (dzień po zamachu na premiera Călinescu król wydał dekret sankcjonujący rozstrzeliwanie pojmanych legionistów bez sądu), kilkadziesiąt zaś tysięcy trafiło do więzień.

Wszystkie te represje i procesy wszczynano na podstawie oskarżeń o szykowanie zamachu stanu, próbę obalenia porządku konstytucyjnego, zdradę ojczyzny, gromadzenie broni, przygotowywanie ataków terrorystycznych i mordów politycznych, dążenie do obalenia ustroju demokratyczno-parlamentarnego. Oskarżeń tych było znacznie więcej.

Z kim i w co zagrać?

Legionista

jest zdyscyplinowany

mocą własnej woli

i świadomości

Król Karol II usiłował jak najdłużej utrzymać Rumunię z dala od wpływów niemieckich. To tłumaczy zaciekłą walkę dworu z Legionem, traktowanym jako niemiecka agentura. Gdy Karol II nie miał już złudzeń, że Hitler jest gotów uczynić wiele, aby na czele rządu Rumunii postawić Codreanu, podjął w 1938 roku decyzję o ostatecznej rozprawie ze znienawidzonymi żelaznogwardzistami. Codreanu został zamordowany. Według oficjalnej wersji zastrzelono go razem z trzynastoma innymi legionistami podczas próby ucieczki. W rzeczywistości wyglądało to nieco inaczej: legionistów wraz Codreanu wywieziono do lasu, uduszono, ciała przestrzelono, wrzucono do głębokiego dołu, oblano kwasem, zasypano palonym wapnem i zalano kilkoma tonami cementu. Chodziło o to, aby nikt nie znalazł grobu „wysłannika Michała Archanioła”, aby nie zaczęto czcić w nim męczennika. Represje wobec Legionu przypominające polowanie na zwierzynę zamieniły się po zabójstwie premiera Călinescu w istną rzeź.

O proniemieckiej orientacji Legionu przed rokiem 1940 należy mówić z pewną ostrożnością. Codreanu nie chciał niczego kopiować, miał wizję własnej para-religijnej, sanacyjnej organizacji i choć z pewnością imponowały mu niektóre rozwiązania włoskie i niemieckie, sam jednak pisał o różnicach: „Dla faszyzmu najistotniejszy jest ubiór [forma organizacji państwowej – przyp. M.D.]; narodowy socjalizm na pierwszym miejscu stawia ciało [problem rasy – przyp. M.D.], tymczasem Ruch Legionowy zajmuje się duszą”.

Wedle historiografii marksistowskiej kadry Żelaznej Gwardii wywodziły się z marginesu społecznego, który rozrósł się bezpośrednio po wielkim kryzysie, lub spośród ludzi, którzy nie znaleźli sobie miejsca w innych partiach. A przecież członkami gniazd byli od połowy lat 30. przeważnie studenci, urzędnicy, robotnicy, a także wojskowi – wszyscy oni mieli oczywiście chłopski rodowód. W orbicie oddziaływania Legionu pozostawali również intelektualiści tej miary co profesor Nae Ionescu oraz ludzie, o których świat usłyszał dopiero później, a wśród nich Mircea Eliade czy Emil Cioran. Legion Michała Archanioła i Żelazną Gwardię odróżniała od faszystowskich partii europejskich także niska średnia wieku – w ich szeregach znajdowało się dużo młodzieży, a mało kombatantów.

Królewski OZON

Legionista boi się wyłącznie Boga,

grzechu i chwili,

w której siła materialna

lub duchowa wyrwie go z walki

Okres rządów Karola II w latach 1938-1940 historiografowie marksistowscy określali mianem monarcho-faszyzmu. Faktycznie król podejmował jedynie żałosne i rozpaczliwe próby ratowania pozycji Rumunii (a także własnej twarzy) na arenie międzynarodowej wobec pogarszającej się sytuacji gospodarczej oraz nacisków ze strony Niemiec zainteresowanych podporządkowaniem sobie tego kraju i uczynieniem z niego zaplecza przemysłowo-surowcowego.

Tak zwana faszyzacja w wydaniu królewskim sprowadzała się do kilku inicjatyw Karola II. Było wśród nich między innymi powołanie w 1937 roku obowiązkowej organizacji paramilitarnej dla młodzieży w wieku lat 7-18 pod nazwą Straja Tzarji (Straż Ojczyzny), która naśladowała w stylistyce przybudówkę młodzieżową Legionu i miała odciągnąć od niego młodzież.

Po zamachu stanu oraz po rozwiązaniu parlamentu i partii politycznych król stworzył w 1939 roku monopartię Front Odrodzenia Narodu, przemianowaną rok później na Partię Narodową, która miała zapewnić mu zaplecze polityczne i wzbudzić entuzjazm wśród mas. Nowa-stara władza wprowadziła wkrótce pierwsze ustawy antysemickie. Widać tu pewne analogie do wydarzeń w Polsce, a konkretnie do polityki władz sanacyjnych po śmierci marszałka Piłsudskiego. Utworzenie Związku Młodej Polski oraz nieudanej monopartii w postaci Obozu Zjednoczenia Narodowego w 1937 roku należy uznać po pierwsze za próbę zdyskontowania przez piłsudczyków wpływów endecji, po drugie za usiłowanie przejęcia jej programu łącznie z elementami polityki antyżydowskiej i wreszcie po trzecie za staranie idące w kierunku zbudowania podwalin pod quasi-wojskową dyktaturę z mocarstwowym programem politycznym.

Wróćmy jednak do Rumunii. W 1939 roku król ogłosił amnestię dla tych legionistów, którzy wstąpią do Frontu Odrodzenia Narodu. Część amnestionowanych legionistów zdołała „reanimować” Legion w szczątkowej formie, pojawił się jednak problem braku przywódcy. Następcą Codreanu został w końcu Horia Sima, który już po kilku tygodniach dokonał niemożliwego – postawił zdziesiątkowany Legion na nogi.

Wobec słabości zachodnich aliantów, osaczony przez Hitlera i jego sojuszników, Karol II zaczął szukać porozumienia z Simą. Próbując ratować własną skórę, powołał proniemiecki rząd, w którym wskutek nacisków Niemiec Sima objął stanowisko ministra oświaty i nauki.

Pod dyktatem Hitlera Rumunia wystąpiła z Ligi Narodów, zerwała sojusz z zachodnimi aliantami, a po tak zwanym drugim arbitrażu wiedeńskim została zmuszona do oddania Węgrom północnego Siedmiogrodu, a Bułgarii południowej Dobrudży. Mimo „życzliwości” wobec nowego przywódcy ruchu legionowego III Rzesza najwyraźniej nie zrezygnowała z poparcia dla roszczeń terytorialnych Węgier i Bułgarii.

Gdy owoc dojrzeje…

Legionista kocha śmierć,

gdyż jego krew służyć

będzie jako cement

przy wznoszeniu gmachu

Legionowej Rumunii

Część rumuńskich oficerów skupionych wokół generała Iona Antonescu, człowieka o nastawieniu nacjonalistycznym i antyfrancuskim, weszła w tym czasie w taktyczny sojusz z Simą. Celem było zorganizowanie przewrotu wojskowego, obalenie Karola II i uratowanie z dawnej Rumunii tego, co jeszcze można było – ich zdaniem – uratować. Osaczony król powierzył Antonescu funkcję premiera, ten jednak postawił warunek – monarcha musi abdykować. Tak też się stało. Władzę objął Legion oraz armia, a Rumunię proklamowano Narodowym Państwem Legionowym z generałem Antonescu jako wodzem nowego państwa. Horia Sima został wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych, w ręce zaś legionistów trafiły ważne stanowiska w aparacie państwowym.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że w podobnej sytuacji znajdował się po wojnie domowej w Hiszpanii generał Francisco Behamonde Franco, „skazany” na współpracę z José Antoniem Primo de Riverą i jego Hiszpańską Falangą Tradycjonalistyczną i Juntami Ofensywy Narodowo-Syndykalistycznej (Falange Espańola Tradicionalista y de las Juntas de Ofensiva Nacional-Sindicalista), którą po zlikwidowaniu systemu wielopartyjnego wcielił do własnego ruchu społecznego. Wspólnie zdobywali władzę, wspólnie przelewali krew, ale Franco reprezentował prawicę autorytarną i zamożniejsze warstwy społeczne, niechętne rewolucji, podczas gdy José Antonio uosabiał – mimo swego szlachetnego pochodzenia – faszyzujący, syndykalistyczny, narodowo-radykalny program średnich i niższych warstw społecznych. Takie sojusze w żadnym europejskim państwie nie trwały długo, i zawsze prędzej czy później dochodziło do konfliktu programu zachowawczego i rewolucyjnego społecznie, w którego tle toczyła się walka o władzę. Historia pokazuje, że zazwyczaj w takiej sytuacji wygrywał, czy to w starciu zbrojnym, czy w jakiejkolwiek innej próbie sił, ten, kto miał po swojej stronie przemysłowców, bankierów, ziemian itd. Nie inaczej było w Rumunii, w której dotychczasowi sojusznicy skoczyli sobie do gardeł, nie inaczej też stało się w Hiszpanii, gdzie liderzy Falangi początkowo „doceniani” za zasługi w walce z republiką i lewicą zostali z biegiem lat pozbawieni wpływów we władzach państwa. Porzućmy jednak wycieczkę w lata powojenne i wróćmy do Rumunii połowy lat 40.

Antonescu podjął się misji rumuńskiego „męża opatrznościowego” ze świadomością ceny, którą będzie musiał zapłacić. Mógł bowiem działać tylko w takim zakresie, na jaki pozwalali Niemcy w końcu lat 30.

Gdy po przystąpieniu do Osi rumuńska delegacja złożona z generała Antonescu i legionistów odwiedziła Rzym, jeden z faszystowskich hierarchów zadał pytanie: „Ile są warci tacy sojusznicy? Czy Antonescu nie jest więźniem ‚zielonych koszul’ [legionistów – przyp. M.D.], które mu towarzyszą?”. W grudniu 1940 roku doszło do pierwszych napięć miedzy Simą i Antonescu. Simie marzyła się realizacja radykalnych społecznie postulatów Codreanu: pragnął sprawiedliwego podziału dóbr w społeczeństwie oraz ziemi dla chłopów. „Nowy” Legion ufny w poparcie hitlerowców (miał poparcie NSDAP, SS i Gestapo, podczas gdy za Antonescu stały Wehrmacht i Abwehra) spuścił swoje bojówki ze smyczy, a wtedy te zaczęły szaleć i uprawiać zwykły bandytyzm, mszcząc się między innymi na winnych śmierci Codreanu.
http://www.youtube.com/watch?v=ken3TbhtQs4&feature=related

Radykałowie versus konserwatyści

Legionowi niechętne było zaplecze generała: oficerowie, spośród których niektórzy mieli udział w prześladowaniach Legionu, a także bankierzy, fabrykanci oraz wielcy posiadacze ziemscy. Własne obawy wyrażała również rumuńska prawica. Gdy generał Antonescu zaczął usuwać legionistów ze stanowisk w ministerstwie spraw wewnętrznych i policji, doszło do pojedynczych starć Legionu z armią. W styczniu 1941 roku Antonescu po wysondowaniu stanowiska Niemiec, które szykowały się do wojny z ZSRR i potrzebowały sojuszniczej armii rumuńskiej, podjął decyzję o rozprawie z Simą. Miał pewność, że stacjonujące w Rumunii wojska niemieckie, które liczyły wtedy już 500 tys. żołnierzy, nie będą interweniowały po stronie Legionu. Usunął Simę i pozostałych legionistów z rządu, administracji państwowej i policji. Ten w odpowiedzi zorganizował serię ulicznych demonstracji i podjął próbę przeprowadzenia puczu. W całej Rumunii zaczęły się mnożyć starcia zwaśnionych stron. Na ulicach Bukaresztu między 21 a 23 stycznia 1941 roku doszło nawet do zbrojnej konfrontacji z armią, która użyła artylerii i czołgów. W walkach zginęło około 2,5 tys. legionistów, a szala zwycięstwa przechyliła się na stronę autorytarnej prawicy. Na wezwanie Simy legioniści poddali się, on sam zaś uciekł do Niemiec błagać o łaskę dla Legionu. W tym czasie 60 tys. legionistów trafiło do więzień, inni udali się do „zaprzyjaźnionych” Włoch i Niemiec, gdzie czekało ich jednak internowanie, a potem obóz koncentracyjny. Do obozu trafił także Horia Sima. Niemcy „poświęciły” Legion na ołtarzu wojny na Wschodzie, a zbiegłym legionistom udzieliły „schronienia”, aby mieć ich na wszelki wypadek jako straszak na zbyt ambitnego generała-dyktatora.

Ostatnia próba reanimacji Legionu

Pokonanie interesu osobistego jest fundamentalną cnotą Legionisty.

Jest to postawa pozostająca w całkowitej opozycji wobec postawy polityków,

dla których jedynym motywem działania i walki jest włącznie interes osobisty,

wraz ze wszystkimi towarzyszącymi mu zdegenerowanymi zjawiskami: żądzą zysku,

luksusem, arogancją, korupcją.

Oto dlaczego, drodzy towarzysze, tak długo, jak długo trwać będzie życie Legionu,

powinniście być świadomi, że jeśli kiedykolwiek poczujecie, czy to w duszy któregoś

z bojowników, czy też we własnej duszy, pomruk osobistego interesu. Legion przestanie istnieć. Wówczas Legionista umrze, a swoje kły ukaże „polityk”.

Spoglądajcie nowo wstępującym Legionistom uważnie w oczy i jeśli odkryjecie w nich błysk chociażby najmniejszego osobistego interesu [czy to materialnego, czy też ambicji, pasji, dumy], wiedzcie, że człowiek ten nie może stać się Legionistą.

Aby stać się Legionistą, nie wystarczy nosić zieloną koszulę i używać legionowego

pozdrowienia, ani nawet znać zasady legionowe, trzeba prowadzić życie zgodne

z normami życia legionowego. Normy te są bowiem dla Legionu nie tylko systemem

logicznym, łańcuchem argumentów: jest to „żywa wiara”. Tak samo, jak nie jest

chrześcijaninem ten, kto zna i rozumie Ewangelię, lecz tylko ten, kto żyje zgodnie

z normami życia wyłożonymi w Ewangelii, ten kto „żyje Ewangelią”.

Po 1941 roku wojskowo-policyjny reżim generała Iona Antonescu zaczął tracić popularność. Sojusz z III Rzeszą i wojna z ZSRR u boku Niemiec nie wzbudziły w rumuńskim społeczeństwie entuzjazmu. Nadszedł rok 1944 i Tysiącletnia Rzesza zaczynała powoli trząść się w posadach. Trwała bolszewicka kontrofensywa – Armia Czerwona wraz z sojusznikami wkroczyła już między innymi na Bałkany i zbliżała się do granic Rumunii, w której w międzyczasie doszło do zamachu stanu. Generał Antonescu został wyeliminowany z gry, a Rumunia z nowym królem Michałem przeszła do obozu alianckiego.

W tym momencie Niemcy postanowili uwolnić z obozów przetrzymywanych legionistów, a Horii Simie zaproponowali utworzenie rządu rumuńskiego na okupowanych jeszcze przez siebie terytoriach (był to manewr podobny do inicjatywy znanej jako Włoska Republika Społeczna) i sformowanie jednostek wojskowych w ramach armii niemieckiej. Sytuacja na froncie zmieniała się bardzo szybko, Sima przybył więc do Wiednia (dokąd jeszcze nie zdążyła się zbliżyć Armia Czerwona) i stworzył tam Rumuński Rząd Narodowy. Z legionistów przebywających na emigracji i tych, którzy uciekli z Rumunii wraz z armią niemiecką, utworzył samodzielną dywizję, która wkrótce stanęła do walki nad Odrą i w obronie Berlina.

Po upadku generała Antonescu i abdykacji króla Michała w 1947 roku władze komunistyczne wznowiły krwawe prześladowania legionistów – kontynuując testament polityczny Karola II i generała Antonescu, choć z innych pobudek, rzecz jasna. Legion trwał jednak w konspiracji, a luźne grupy legionistów nadal prowadziły swoją działalność, dokonując aktów dywersji oraz egzekucji na działaczach komunistycznych i urzędnikach służb bezpieczeństwa. Ostatnie oddziały legionistów zostały zlikwidowane dopiero w 1952 roku. Wedle innej wersji do 1964 roku walczyły one w Karpatach, wykorzystywane przez służby wywiadowcze państw zachodnich.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Lipiec 2013
Pon W Śr C Pt S N
« Czer   Sier »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
%d blogerów lubi to: